wtorek, 3 stycznia 2012

mene pois

światło tego dnia jest tak jasne,
niszczy mój świat
ono tego dnia jest najgorsze
niech wszyscy zobaczą to ciemne niebo
nic na to nie poradzę, jestem tylko postacią
och, odejdź, nim ukaże się tęcza
patrz,stoję swobodnie, nie potrzebuję twojej pomocy
daj mi samej dźwigać moje grzechy,
ponieważ mój duch jest mocny
każdy chcę kawałek mnie
lecz zmieniłam zdanie
teraz proszę cię,przejdź przez ten most ze mną
rano i wieczorem, po raz ostatni
pomóż mi uciec
to światło mnie zniszczy, tego chcesz?
straciłam grunt pod nogami

pomiędzy nami płynie rzeka nieskończenie głęboka
to do niej czuję nienawiść

czwartek, 22 grudnia 2011

Lasienkeli

lodowy  aniele, poprowadź mnie przez niebo
hej, lodowy aniele, wołam cię
chodź, uciekniemy od zła tego świata
i wierzę że się uda
lodowy aniele, czy polecisz ponad życie?
z tego domu nie ma wyjścia
już zawsze, będziesz uwięziony
hej, są twierdze nie do zdobycia
już zawsze będziesz więźniem
ludzki umysł się zmienia,
nie ma wyjścia, naprawdę
stój cicho, piękny lodowy aniele
planujesz otworzyć skrzydła, które zatrzymują czas
i nie mów nic bo i tak nie rozumiem twych słów
hej,kochany lodowy aniele, uważaj niech zło cie nie przejmie
bo jemu jest łatwo, naprawdę łatwo
w ciemności, proszę nie zawiedź mnie
lodowy  aniele, poprowadź mnie przez niebo
hej, lodowy aniele, wołam cię
chodź, uciekniemy od zła tego świata
i wierzę że się uda
lodowy aniele, czy polecisz ponad życie?

przez ciebie, zegar zatrzymuje się, lodowy aniele

czwartek, 17 listopada 2011

we all gonna die!

mamo,wszyscy umrzemy,
nienawidzę patrzeć jak płaczesz
mamo, świat to kłamstwo
życie to sen,śmierć to pobudka
a mnie pozostaje jedynie nadzieja
która sprawia że chciałabym umrzeć
mamo,mogłam być lepszym dzieckiem

cóż jestem trupem od dawna
jeszcze tylko formalności
w sumie to tylko papiery
jak zniesiecie wiadomość,
 że jestem martwa?
to coś więcej niż pożegnanie

idę ulicą, nikogo nie obchodzę
idź swoją drogą, nie wtrącaj się
uciekaj z miejsca zbrodni
może ci się uda?
chodź pokaż mi jak
oznacza to więcej niż słowa

jeden nóż w mojej dłoni
dokonał tego wszystkiego
 i nikt się nie dowie

ogień

cisza,cisza i ogień
mówią do mnie,
oni mnie pragną
ja pragnę ich
ale muszę żyć

trudny to wybór
pragnienie czy normalnośc
i łzy spadają, choć nie chcę
nie umiem ich zatrzymać
co mam wybrać

ogień mnie rozpala
cisza uspokaja
kocham to i to
ogień w duszy łzy suszy
jak wiatr
cisza powstrzymuje łzy

obydwa mnie kochają
obydwóch potrzebuję
ja nigdy nie wybiorę!
oczyszczę dusze i sobie odpuszczę


Joke

jeśli życie jest żartem,to mało zabawnym
naszpikowanym kłamstwami,intrygami
nie przestaje ranić mnie
przeplatane problemami i bólem
straszące i śpiące
niczym nie cieszące
i ten kwadrans  życia zabija
kochanie gdy umrę, pogrzeb mnie

ten żart przestał mnie już bawić,
mam już dość tej chorej zabawy
ona niszczy mnie powoli
umrzeć to zbawienie
wydać ostatnie westchnienie
mój boże, uratuj mnie
chyba że ci nie zależy
tak jak całemu światu

niebiosa pomóżcie mi
gdzie jest mój anioł?
gdzie ona się podziała?
może się schowała?
zignoruję wszystkie rady
poszukam jej
znajdziesz chciej!
nie pozostało mi nic innego
jak wierzyć, że
się nie rzucę z wieży

uderz aż pęknie niebo
uderz aż się spopieli
będzie szarość zamiast bieli
spadnie na ziemię
wtedy się spełni moje marzenie

Piętno

twoje piętno cię przerasta
jest większe niż ty
ja jestem inna niż wszyscy
zrób kolejny krok by pokonać
dystans w moich oczach
o ni to zbyt wiele dla mnie
po co to stworzyłam?

stworzyła ten świat by przetrwać
wywołać alternatywną rewolucję
gubię się w labiryncie życia
nie wiem czy potrafię żyć
myślałam że piętno przeminie
myśleć to mało, trzeba działać

myślałam że potrafię wygrać
z nadprzyrodzoną mocą
brzemieniem które łamie cię
piętno które pomieszało co w głowie.
zniszczyło ci życie
prośby nie działają
musisz się przyzwyczaić
do życia skazanej
Piętno,Klątwa,Brzemie

wtorek, 15 listopada 2011

Hush

nienawidzę ciszy która wypełnia mój dom
pozbawiając go miłości i radości
skrada się powoli i snuje swoje sieci jak pająk
po kolei łapie każdego kogo sobie wybierze
i mnie, i ciebie
tak skąpani w poświacie ciszy, rozmyślamy sobie: czy dobre jest to co robię?czy po śmieci trafię do nieba?
tyle nam trzeba

martwimy się wczorajszym dniem, nie licząc się z dzisiejszym. nie czekamy co przyniesie jutro. walczymy z samym sobą, nie wiedząc co począć. w objęciach ciszy nie słychać łez, które płyną mimo woli
chcesz czy nie, cisza dopadnie i cię

szukasz ucieczki o tego piętna jakim jest cisza
ona spędza ci sen z powiek.zaszywasz się w swoje celi, z nadzieją że pamięć ci się wybieli.
uciekasz od problemu zamiast się z tym zmierzyć. odwagi, znajdź ją w sobie. musisz pokonać ciszę, ja jak anioł nad tobą wiszę.nie lękaj się musisz tylko chcieć, a wtedy wszystko ci się uda

łapiesz o co chodzi? spróbować ni zaszkodzi.zrób to dla hecy,. wiedza się przyda.a jeżeli wygrasz. idź wtedy przez świat z podniesionym czołem